Odszkodowanie dla pasażerki podróżującej ze sprawczynią wypadku

By | 24 kwietnia 2017
Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się nim z innymi.

Dwie dobre koleżanki z pracy wracały wspólnie po pierwszej zmianie do domu. Pasażerka dzień wcześniej oddała samochód do mechanika, dlatego chętnie zabrała się ze znajomą do domu. Po drodze doszło do wypadku z winy koleżanki poszkodowanej, która kierowała pojazdem. Kobieta doznała obrażeń ciała a odszkodowanie otrzymała z polisy OC znajomej.

Wypadek spowodowany wymuszeniem pierwszeństwa

Takie wypadki zdarzają się dość często. Kobieta wyjeżdżała z drogi podporządkowanej, nie rozejrzała się uważnie i wymusiła pierwszeństwo na prawidłowo jadącym pojeździe. W wyniku wymuszenia doszło do zderzenia obu pojazdów. Wypadek wyglądał dość poważnie. Na miejsce została wezwana policja, celem ustalenia przebiegu zdarzenia oraz karetka pogotowia, która zabrała ranną pasażerkę do szpitala, która uskarżała się na ból. W szpitalu zdiagnozowano uraz klatki piersiowej z bólowym ograniczeniem ruchomości, złamanie trzonu obojczyka prawego, urazu biodra oraz ogólnych potłuczeń oraz siników. Obojczyk został unieruchomiony, a kobieta pozostała w szpitalu na obserwacji przez kilka dni. Po powrocie do domu wymagała opieki męża. Przez dwa tygodnie w zasadzie nie ruszała się z łóżka. Była obolała. Dość szybko udało jej się wrócić do zdrowia, jednak miała obawy przed wsiadaniem do samochodu – niezależnie od tego czy podróżowała w charakterze pasażera czy kierowcy.

Odszkodowanie z polisy OC koleżanki

Wielu ludzi w takich sytuacjach nie chce ubiegać się o odszkodowanie, aby nie robić komuś kłopotu. Jest to bardzo błędne myślenie, ponieważ właśnie po to jest obowiązek posiadania polisy OC, aby w takich sytuacjach nie obciążać sprawców z ich kieszeni. Inicjatywa, aby ubiegać się o odszkodowanie, wyszła od sprawczyni wypadku, która miała ogromne wyrzuty sumienia z powodu wypadku i obrażeń swojej dobrej znajomej. Poszkodowana uznała, że warto ubiegać się o odszkodowanie, jednak postanowiła skorzystać z pomocy kancelarii odszkodowawczej dopiero po I decyzji ubezpieczyciela, na mocy której kobieta otrzymała zaledwie 3500 złotych. Kancelaria zajęła się sprawą, radcy sporządzili odwołania dołączając niezbędne dokumenty. W drugiej decyzji przyznano poszkodowanej aż 11500 złotych tytułem odszkodowania oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się nim z innymi.